poniedziałek, 23 maja 2011

Dwadzieścia dwa.

Cześć, dzisiaj krótko, ponieważ nie mam humoru. W szkole całkiem okej, uwielbiam wkurzać panią od niemieckiego. Ale cóż poradzić, że ona czepia się o jakiekolwiek słowo i w dodatku mówi, że się popisuję. Tak, przed klasą, właściwie grupą z klasy, która zna mnie rok. Pozdrawiam Panią. Z nogą było już lepiej.. poszłam do szkoły i znowu boli, nie no super. W tej oto chwili jeszcze muszę napisać, że kompletnie nie rozumiem nie których 'facetów'.. pomoże ktoś zrozumieć? :o I to by było na tyle, miłego wieczoru. ; )

sobota, 21 maja 2011

Dwadzieścia jeden.

Koniec świata odwołany, ale spokojnie. Przecież niedługo ktoś znowu przepowie nowy koniec. No dobra, co u mnie, yh. Wczoraj byłam u chirurga i mam naderwane ścięgna. Nie jest najlepiej, boli.. ale już mniej, mogę jakoś chodzić. Dzisiaj nie pojechałam przez to na Bieg Gdańszczan, a za to siedziałam cały dzień w domu. Ale nie jest najgorzej. Zawsze unikałam tych wspólnych weekendów w domu z mamą, a teraz myślę, że całkiem nie potrzebnie. ;) Chwilę temu przyszły do mnie doro i Paula na klatkę, potykały mnie, pośmiały się, pożegnały i poszły. Przyznam, że dobrze zobaczyć kogoś innego niż brata, mamę i psa.. co nie oznacza, że spieszy mi się do szkoły, oczywiście. Wręcz przeciwnie, ponieważ denerwuje mnie kilka osób i mam ich po prostu dość. W przyszły weekend muszę gdzieś wyjść, koniecznie. Może do doro? <3

wtorek, 17 maja 2011

Dwadzieścia.

No tak, był już ten poniedziałek. Było fajnie, nie powiem, że nie. <3 Tylko powrót to była masakra, wypadek, korek, krew, masakra. ;o W nocy przez to miałam jakieś w ogóle koszmarne sny. Ale nie ważne, do ZORBY nie wejdę już nigdy, przenigdy w życiu NEVER! totalna porażka. Najlepszy był park linowy, tyrolka itd. No i ten pan :o ahahahah, pominę. Dzisiaj boli mnie przez to wszystko kark i jestem cholernie zmęczona. W szkole jak w szkole, była kartkówka z polskiego i jestem zadowolona, bo pewnie będzie 5 ;d. Troszkę mnie ktoś wkurzył, właściwie nie tylko jeden ktoś, ale to da się pominąć. Po szkole pouczyłam się do angielskiego, z psem i zobaczyłam doro, Ilonę, Parolovą i wózeczek. :* Potem godzinny dwór i do domu. Już jakiś czas szukam czegoś do przeczytania, na ten temat na godz. wych. ale nie mogę znaleźć -,- więc zaraz trzeba się za to porządnie zabrać. Jutro jest historia, najgorszy punkt dnia, pozdrawiam Panią ;d. Okej, kończę, siema. <3

sobota, 14 maja 2011

Dziewiętnaście.

No to tak. Później nic się w sumie ciekawego nie działo. Pouczyłam się, posprzątałam i poszłam z mamą do sklepu. W tej chwili 'piszę' z Julią [ nie odpisuje mi ;c ] i słucham - Rihanna - California King Bed <3. Za kilka minut idę się położyć, coś pooglądam i pewnie nie długo zasnę. Tak, wiem.. jest weekend. Ale jestem cholernie zmęczona, nie mogłam w nocy spać i jeszcze trzeba było wstać, gdzie normalnie bym jeszcze spała. -,- Jutro na pewno nie spędzę tyle czasu przed komputerem, nie ma opcji. Pewnie trochę się pouczę do niemieckiego, obejrzę jakiś film i będę się lenić. ;d Chcę poniedziałek :* elo.

Osiemnaście.

Zacznę od tego, że z tą wywiadówką nie było źle. Wręcz przeciwnie, tylko muszę podgonić parę ocen i powinno być si. Dzisiaj muszę się trochę pouczyć, bo w przyszłym tygodniu będzie dużo, dużo popraw i sprawdzianów. ;o W poniedziałek będzie luz, wycieczka. Jak ja kocham jeździć autokarem, hahah. ;d Nie wyspałam się dziś, ponieważ musiałam wyjść z psem, a potem nie chciało mi się już iść spać. ;p Czekam aż Julka wejdzie na gadu ;* i zrobi następne części tego filmiku na MovieStarPlanet. Cieszę się z tego, że będę sama w domu, bo mama jedzie do swojej szkoły i będzie ok. 18, ah. Kocham Cię mamo! :D okej, później coś może napiszę, sjema. <3

czwartek, 12 maja 2011

Siedemnaście.

Postaram się w skrócie. Dzisiaj pojechaliśmy na tą uroczystość przy pomniku Piłsudskiego. Było nieźle, oprócz tego, że bolały mnie nogi i pogoda była całkowicie zmienna. W jednym momencie lało, a chwilę potem było zbyt ciepło, żeby stać w bluzie.. Teraz pogoda także jest beznadziejna, ponieważ jest szaro i pada. Mama z bratem właśnie poszli do ortopedy czy jakoś tak, z tą jego nogą -,-. W momencie kiedy on zaczął się nabijać, że ma ją złamaną i chce zwolnienie z wf to moja mama go wyśmiała i powiedziała, że złamanie to on ma, ale mózgu. Teraz cały czas mu to wypominam i będę jeszcze wypominać, a on mi grozi krzesłem. ;d Na 17.00 mama idzie na zebranie, oby nie było aż tak źle, bo ta pogoda mnie już wystarczająco dobija.. ;c Jutro do szkoły, potem weekend, a w poniedziałek na tą wycieczkę do Przywidza, w końcu. <3 I to chyba by było na tyle, cześć. ;*

środa, 11 maja 2011

Szesnaście.

No cześć. Właśnie kończę pisać notę na fotoblogu, tylko muszę jakiś tekst znaleźć i kurde nie ma nic ciekawego. ;d Dobra, okej.. znalazłam. Od wczoraj jest całkiem okej <3 pomijając to, że dzisiaj przez coś nie mogę wychodzić -,- ale może będę miała 5 z anglika ; ). Jutro na jakąś tam uroczystość.. doro zaraz mi przyniesie siatkę i giit. jeszcze jutro wywiadówka, masakra ;o. hahaha. dobra, dobra.. nie chce mi się zbytnio pisać i w sumie to nie wiem co ;d. O, właśnie wróciłam z psem, spotkałam Olę i Dawida. ; ] Teraz piję cole i idę odpowiadać, więc siema. <3

czwartek, 5 maja 2011

Piętnaście.

Więc jest trochę lepiej, poprawili mi lekko humor w szkole. ;) Jakie spamy dostawałam no, te esy. Wam to już wybaczyłam, ale ten z ławki to ma w ryjek. ;d Dowiedziałam się, że z kartkówki z matmy dostałam 5, wszystko dobrze i z naklejką :D. Z biologii z poprawy dostałam 4, więc jestem zadowolona. No i dwie 6 z muzyki, jedna za słuchanie Beethoven'a przez 25 min -,- a druga za Bogu Rodzice, masakra. Dałyśmy radę, to najważniejsze. ;* W niedzielę jedziemy na jakąś uroczystość zakończenia II wojny światowej, a w czwartek na też jakąś uroczystość, ale szczerze nie pamiętam jaką. ;o [ ominie nas kartkówka z muzyki, jee! ] Biegniemy z Olą, Kasią i jeszcze innymi w Biegu Gdańszczan, dobry plan ma Kasia. <3 16 maja wycieczka z klasą do Przywidza, chyba? ;*;d A, no i pogadałam dzisiaj o czymś z mamą, boję się.. fakt, ale damy radę.. ;) W weekend jakoś mam nadzieję, że do Doro na nockę <3 a teraz trzeba się pouczyć na kartkówkę z biologii. Cześć.

wtorek, 3 maja 2011

Czternaście.

Dlaczego niektórzy nie rozumieją tego, że komuś na nich bardzo zależy? Nie ważne jak bardzo się starasz, zawsze jest źle. Wymiękam, mam dość. Sama jeszcze wczoraj mówiłam, że nigdy, przenigdy nie wolno się poddawać.. Łatwo powiedzieć, teraz wiem. Nie, nie poddałam się.. Ale obawiam się tego, że w końcu sobie nie poradzę. Tak, może i ja tu zawiniłam, możliwe. Ale cóż, przecież nie ma ludzi idealnych, prawda? Będę się starać, ilekolwiek by mnie to miało kosztować, bo kurde.. zależy mi na Tobie i to tak cholernie mocno, że nie zdajesz sobie z tego sprawy. Teraz potrzebuję chwili na przemyślenia. Możliwe, że zaraz przyjdzie mama do domu i już nie będę miała tej 'chwili' dla siebie. Może do niej zadzwonię? Tak, teraz. Nie odbiera, super. Zaraz pewnie oddzwoni. Mówiłam, da mi znać jak będzie wracać. Czyli mam jeszcze czas, pora na dogłębne 'dlaczego?'. Cześć.

poniedziałek, 2 maja 2011

Trzynaście.

No cześć. Wstałam około 6.20 żeby wyjść z psem, wróciłam i dalej poszłam spać. Obudziłam się o 9.18, poleżałam, przeczytałam do końca książkę i doro napisała, że jest na kompie to weszłam. O 10.29 poszłam się wykąpać, umyłam włosy, zjadłam jakiś jogurt i teraz piszę z doro i muza. <3 Jestem sama w domu i źle się czuje, boli mnie głowa -,-. Dzisiaj nie chce mi się nigdzie wychodzić.. jeszcze tylko jutro i do szkoły ;c. Później może coś dopiszę, teraz idę coś zjeść. Pa. ; )

niedziela, 1 maja 2011

Dwanaście.

Znowu trochę nie pisałam ale to dlatego, że ostatnio trochę się działo. Z piątku na sobotę i z soboty na dziś byłam u Oli. Wczoraj najlepiej, przecież my się po prostu nie wyspałyśmy. Ej no, umieram. ;o Cholernie boli mnie głowa, oczy i jestem mega śpiąca. Jeszcze dziś z buta na przeróbkę do dziadka, bo komuś tak się zachciało. W dodatku z psem, który później był zamknięty w pokoju w którym leżałam i próbowałam zasnąć. Oczywiście nie zasnęłam, dziękuję Ci Bono. :* Czyli ogólnie czuje się tak samo jak dziś wyglądam, strasznie. ;d Wczoraj jakieś głupie esy typu; Ćwit, Kafatiliti, Żonasit i HEADSHOT. Jeden es też mnie rozwalił, znalazłam go dziś w wysyłanych, haha. Jeszcze przypomniało jak Ola chciała się myć w ciuchach, no dobrze jest. ;) Dzisiaj rano totalna masakra, a ona jeszcze do kościoła na 9.30 chciała iść.. powiedziałam, że nie ma o czym gadać i nigdzie nie idę. ;D Na jutro jeszcze planów nie mam, wiem tylko, że chcę się porządnie wyspać. Zaraz mam obiad, a potem coś. Więc cześć. ; )