Masz stajla bejbe ; *
Cześć. Na tym blogu będę opisywać swój dzień i paplać o swoich problemach. Założyłam go, ponieważ spodobał mi się blog doro [madafaka], którą serdecznie pozdrawiam :* i jest to też wynikiem nudy. ; )
wtorek, 7 czerwca 2011
Dwadzieścia trzy.
Trochę dawno mnie tu nie było, ale tak jakoś zapomniałam, a właściwie nie wpadłam na to, żeby tu zajrzeć. Trochę się u mnie ostatnio działo, ale nie chce mi się teraz o tym pisać. Powiem tylko, że z nie cierpliwością czekam na wakacje. Elo. <3
poniedziałek, 23 maja 2011
Dwadzieścia dwa.
Cześć, dzisiaj krótko, ponieważ nie mam humoru. W szkole całkiem okej, uwielbiam wkurzać panią od niemieckiego. Ale cóż poradzić, że ona czepia się o jakiekolwiek słowo i w dodatku mówi, że się popisuję. Tak, przed klasą, właściwie grupą z klasy, która zna mnie rok. Pozdrawiam Panią. Z nogą było już lepiej.. poszłam do szkoły i znowu boli, nie no super. W tej oto chwili jeszcze muszę napisać, że kompletnie nie rozumiem nie których 'facetów'.. pomoże ktoś zrozumieć? :o I to by było na tyle, miłego wieczoru. ; )
sobota, 21 maja 2011
Dwadzieścia jeden.
Koniec świata odwołany, ale spokojnie. Przecież niedługo ktoś znowu przepowie nowy koniec. No dobra, co u mnie, yh. Wczoraj byłam u chirurga i mam naderwane ścięgna. Nie jest najlepiej, boli.. ale już mniej, mogę jakoś chodzić. Dzisiaj nie pojechałam przez to na Bieg Gdańszczan, a za to siedziałam cały dzień w domu. Ale nie jest najgorzej. Zawsze unikałam tych wspólnych weekendów w domu z mamą, a teraz myślę, że całkiem nie potrzebnie. ;) Chwilę temu przyszły do mnie doro i Paula na klatkę, potykały mnie, pośmiały się, pożegnały i poszły. Przyznam, że dobrze zobaczyć kogoś innego niż brata, mamę i psa.. co nie oznacza, że spieszy mi się do szkoły, oczywiście. Wręcz przeciwnie, ponieważ denerwuje mnie kilka osób i mam ich po prostu dość. W przyszły weekend muszę gdzieś wyjść, koniecznie. Może do doro? <3
wtorek, 17 maja 2011
Dwadzieścia.
No tak, był już ten poniedziałek. Było fajnie, nie powiem, że nie. <3 Tylko powrót to była masakra, wypadek, korek, krew, masakra. ;o W nocy przez to miałam jakieś w ogóle koszmarne sny. Ale nie ważne, do ZORBY nie wejdę już nigdy, przenigdy w życiu NEVER! totalna porażka. Najlepszy był park linowy, tyrolka itd. No i ten pan :o ahahahah, pominę. Dzisiaj boli mnie przez to wszystko kark i jestem cholernie zmęczona. W szkole jak w szkole, była kartkówka z polskiego i jestem zadowolona, bo pewnie będzie 5 ;d. Troszkę mnie ktoś wkurzył, właściwie nie tylko jeden ktoś, ale to da się pominąć. Po szkole pouczyłam się do angielskiego, z psem i zobaczyłam doro, Ilonę, Parolovą i wózeczek. :* Potem godzinny dwór i do domu. Już jakiś czas szukam czegoś do przeczytania, na ten temat na godz. wych. ale nie mogę znaleźć -,- więc zaraz trzeba się za to porządnie zabrać. Jutro jest historia, najgorszy punkt dnia, pozdrawiam Panią ;d. Okej, kończę, siema. <3
sobota, 14 maja 2011
Dziewiętnaście.
No to tak. Później nic się w sumie ciekawego nie działo. Pouczyłam się, posprzątałam i poszłam z mamą do sklepu. W tej chwili 'piszę' z Julią [ nie odpisuje mi ;c ] i słucham - Rihanna - California King Bed <3. Za kilka minut idę się położyć, coś pooglądam i pewnie nie długo zasnę. Tak, wiem.. jest weekend. Ale jestem cholernie zmęczona, nie mogłam w nocy spać i jeszcze trzeba było wstać, gdzie normalnie bym jeszcze spała. -,- Jutro na pewno nie spędzę tyle czasu przed komputerem, nie ma opcji. Pewnie trochę się pouczę do niemieckiego, obejrzę jakiś film i będę się lenić. ;d Chcę poniedziałek :* elo.
Osiemnaście.
Zacznę od tego, że z tą wywiadówką nie było źle. Wręcz przeciwnie, tylko muszę podgonić parę ocen i powinno być si. Dzisiaj muszę się trochę pouczyć, bo w przyszłym tygodniu będzie dużo, dużo popraw i sprawdzianów. ;o W poniedziałek będzie luz, wycieczka. Jak ja kocham jeździć autokarem, hahah. ;d Nie wyspałam się dziś, ponieważ musiałam wyjść z psem, a potem nie chciało mi się już iść spać. ;p Czekam aż Julka wejdzie na gadu ;* i zrobi następne części tego filmiku na MovieStarPlanet. Cieszę się z tego, że będę sama w domu, bo mama jedzie do swojej szkoły i będzie ok. 18, ah. Kocham Cię mamo! :D okej, później coś może napiszę, sjema. <3
czwartek, 12 maja 2011
Siedemnaście.
Postaram się w skrócie. Dzisiaj pojechaliśmy na tą uroczystość przy pomniku Piłsudskiego. Było nieźle, oprócz tego, że bolały mnie nogi i pogoda była całkowicie zmienna. W jednym momencie lało, a chwilę potem było zbyt ciepło, żeby stać w bluzie.. Teraz pogoda także jest beznadziejna, ponieważ jest szaro i pada. Mama z bratem właśnie poszli do ortopedy czy jakoś tak, z tą jego nogą -,-. W momencie kiedy on zaczął się nabijać, że ma ją złamaną i chce zwolnienie z wf to moja mama go wyśmiała i powiedziała, że złamanie to on ma, ale mózgu. Teraz cały czas mu to wypominam i będę jeszcze wypominać, a on mi grozi krzesłem. ;d Na 17.00 mama idzie na zebranie, oby nie było aż tak źle, bo ta pogoda mnie już wystarczająco dobija.. ;c Jutro do szkoły, potem weekend, a w poniedziałek na tą wycieczkę do Przywidza, w końcu. <3 I to chyba by było na tyle, cześć. ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)