czwartek, 12 maja 2011

Siedemnaście.

Postaram się w skrócie. Dzisiaj pojechaliśmy na tą uroczystość przy pomniku Piłsudskiego. Było nieźle, oprócz tego, że bolały mnie nogi i pogoda była całkowicie zmienna. W jednym momencie lało, a chwilę potem było zbyt ciepło, żeby stać w bluzie.. Teraz pogoda także jest beznadziejna, ponieważ jest szaro i pada. Mama z bratem właśnie poszli do ortopedy czy jakoś tak, z tą jego nogą -,-. W momencie kiedy on zaczął się nabijać, że ma ją złamaną i chce zwolnienie z wf to moja mama go wyśmiała i powiedziała, że złamanie to on ma, ale mózgu. Teraz cały czas mu to wypominam i będę jeszcze wypominać, a on mi grozi krzesłem. ;d Na 17.00 mama idzie na zebranie, oby nie było aż tak źle, bo ta pogoda mnie już wystarczająco dobija.. ;c Jutro do szkoły, potem weekend, a w poniedziałek na tą wycieczkę do Przywidza, w końcu. <3 I to chyba by było na tyle, cześć. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz