Wczoraj nie mogłam napisać, bo mama była na komputerze, a ja musiałam być na laptopie, a tam nie ma polskich znaków, i ja nienawidzę tak pisać.. Ale tak szybko, o wczorajszym dniu. Byłam u Oli, był potem Dawid i układaliśmy puzzle. Dawid układał jakieś dziwne, małe, i tak była syrenka, jakieś statki i w ogóle. ;d My z Olą najpierw układałyśmy Scooby-Doo. Ułożyłyśmy całe i zaczęłyśmy układać Kubusia Puchatka, haha. Jak już udało nam się ułożyć Kubusia i Kłapouchego, to oczywiście ja się musiałam wkurzyć i to wszystko rozwaliłam, cóż. Po czasie poszłam do domu, pouczyłam się, obejrzałam to co miałam obejrzeć itd. ;D
A dzisiaj? Wstałam ok. 6:40, ogarnęłam się i poszłam do szkoły. Nie było tak najgorzej dostałam 5- z polskiego z poprawy pracy klasowej, ahah. W dodatku pisałam dzisiaj jeszcze 2 sprawdziany, z biologii i polskiego, porażka. A historia? Myślałam, że z beki umrę. Co, będzie nas teraz sprawdzać? A, proszę bardzo, buhaha. :D Na przerwach było bardzo ciekawie, haha. Szczególnie na jednej, jak gadałam z Olą. Różowe gacie w prążki i pomarańczowe skarpetki, nie no.. umieram. ;d Nasza kształcąca rozmowa z Aleksandrą, ah. :* Po szkole, czekałyśmy z Pauliną i Cichą na Paule, aż wróci łaskawie z obiadu. Jadła krokiety, haha. W między czasie zdążyłyśmy się pobić i nie tylko. Piotrek mi odmachał, no zaciesz totalny. :o Potem jak Paula wreszcie wróciła z obiadu to trzeba było trochę poczekać, aż ona się wreszcie przebierze. ; ) Wychodzimy, a Ci ; Cześć. No to najpierw trzeba było ogarnąć, kto, co mówi i dopiero się skumałam i pomachałam, haha. Wyszłyśmy i zaczęłam mówić o pewnym osobniku rodzaju męskiego, idiota ;d. Nie wyrabiałam, skojarzenia zawsze na pierwszym miejscu, the best po prostu. Zdążyłam po drodze oberwać workiem. E? No ale co tam, oddałam. Bo jak by inaczej. ;) Poszłam do mamy po klucze i do domu. Byłam mile zdziwiona, bo nie było Bona, haha. Zjadłam coś i teraz czekam, aż przyjdzie mama, zbierze się i pójdzie, ah. Mam nadzieję, że nie długo ktoś w końcu wejdzie na gadu, bo umrę. ; o Ogólnie to mam całkiem niezły humor, co jest dziwne. Chce mi się śmiać z robaczka do kaczuszek, hahahaha, the beściak<3. I jestem zła na kilka osób, bo nie jadą na wycieczkę :c, mendoszki wredne.. Okej, kończę, za bardzo się rozpisałam, ale to za dwa dni ;D. Cześć. ; *
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz