poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Sześć.

Siema. Wstałam około 6.40, ogarnęłam się i poszłam do szkoły z Olą, Dawidem i Moniką. Nic się w sumie nie działo, dostałam z polskiego 5- ale nienawidzę popraw. Jakieś beznadziejne błędy interpunkcyjne.. no i nie wiedziałam, że w sprawozdaniu Rossman pisze się przez duże R, masakra. Na przerwach jeszcze był lekki stres ale nie ważne. Jak wróciłam ze szkoły to zjadłam obiad i weszłam na gadu. Teraz trochę się wkurzam ale ok. Słucham muzy, odpowiadam i później muszę iść do sklepu. Mama nie długo idzie na spacer, więc będę sama, na szczęście. Jutro mam wolne, bo mamy dzień otwarty szkoły i w dodatku Pani nie pozwala przyjść tym, którzy nie są zaangażowani u żadnego nauczyciela.. Przynajmniej się wyśpię, jeśli w ogóle będę mogła zasnąć.. Dobra, idę po coś do picia, do widzenia. :*

1 komentarz: